wtorek, 12 grudnia 2017

Gdzie i co można zjeść na mieście w Warszawie

W większości restauracji jedyne jadalne dla mnie pozycje z menu to herbata i woda. Jeśli mam szczęście, znajdę w menu koktajle lub domowe lemoniady, niestety, nabuzowane fruktozą. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy odkryłam miejsca na mieście, w których weganin na protokole autoimmunologicznym może zamówić coś, czym się choćby minimalnie naje. Oto i one:

Wegeguru (dawniej Wegemama) - to miejsce, gdzie można wybrać spośród kilku nadających się pozycji. Przepyszne są Korean Mushrooms (z paroma zmianami w składzie, np. z ryżem z batata zamiast ryżu lub kaszy). Można wybrać dowolną spośród trzech sałatek (oczywiście, każdą z pominięciem kilku składników). Jest duży wybór ciepłych i zimnych napojów.



N'Ice Cream Factory - lody, niestety, odpadają (nawet rzekomo niesłodzona baza do lodów zawiera jakieś słodziki), ale całkiem smaczny i nawet sycący jest koktajl na bazie soku z marchwi ze zmielonymi wiórkami kokosowymi. Polecam wziąć podwójne lub potrójne wiórki, bo koktajl jako taki składa się z bazy, czyli soku z marchwi i trzech składników.


Drodzy Czytelnicy, a gdzie Wy jadacie na mieście?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz