środa, 31 maja 2017

Co na to dietetyk?

Po poradę dietetyka udałam się dwa razy.

Pierwszy raz - na początku diety. Zaprzyjaźniona dietetyczka pomogła mi określić proporcje białka, węglowodanów i tłuszczy oraz pokazała i sparametryzowała mi Cronometra.

Drugi raz udałam się do dietetyczki, o której wiedziałam, że ma doświadczenie w pracy z weganami, z osobami z chorobami autoimmunologicznymi i z protokołem autoimmunologicznym. Mimo to bałam się, czy nie zostanę zbesztana za eksperymenty na zdrowiu, czy nie będę przekonywana do jedzenia mięsa lub czy się nie okaże, że popełniam jakiś fundamentalny błąd. Na szczęście, moje obawy okazały się bezpodstawne. Sympatyczna pani dietetyczka przykazała mi tak trzymać dalej i zaleciła jedną modyfikację - wprowadzić do diety soczewicę i ciecierzycę ze względu na wapń.

Aktualizacja z sierpnia 2017: niestety, mój organizm zaprotestował zarówno przeciwko soczewicy jak i ciecierzycy. Zamiast nich wprowadziłam więc mak. Ma jeszcze więcej wapnia.

Abstract: a vegan and AIP-savvy nutritionist approved of my diet and suggested to reintroduce lentils and chickpea.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz